reklamy iJarocin.pl
reklamuj się w gazecie internetowej



PsiaArka Krotoszyn - Szkolenie Psów









Wtorek
21
listopad
2017
 
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30

Artykuł sponsorowany

Zjesz jak u mamy, a poczujesz się jak „u przyjaciół”

2017-10-26 11:11:00

Od małej kawiarenki po salę na 120 osób. Tu zjesz tradycyjny obiad czy lunch przy szwedzkim stole. Na Klientów „Bistra u Przyjaciół” w podjarocińskich Witaszycach czeka jednak o wiele więcej przyjemnych niespodzianek.

- „Bistro u Przyjaciół” to miejsce, które tworzą ludzie z pasją. Przez dwa lata oferta lokalu ewoluowała. Gdy pojawiła się okazja, aby przenieść nasz lokal w inne miejsce, podjęliśmy to wyzwanie – mówi Paulina Kłopocka, właścicielka bistra, które wcześniej mieściło się na Os. Rzeczypospolitej w Jarocinie. Nie od razu jednak – jak głosi znana maksyma - Kraków zbudowano. Pierwotnie była to mała, osiedlowa kawiarenka. - Z miesiąca na miesiąc poszerzaliśmy naszą ofertę by ostatecznie zmienić formę lokalu. Obecnie „Bistro u Przyjaciół” to lokal, w którym codziennie można zjeść obiad, lunch, kolację oraz zorganizować imprezę okolicznościową czy wesele – tłumaczy P. Kłopocka.

Na tym jednak nie koniec zmian i nowości. Najgorzej bowiem spocząć na laurach. Ze względu na ogromne zainteresowanie Klientów, od października można w bistro zjeść obiad w formie szwedzkiego bufetu. A w każdą niedzielę tradycyjnie i po polsku: rosół oraz dwa dania, które nie znajdują się w karcie. - To doskonałe rozwiązanie dla tych, którzy mają ograniczony czas, a chcą zjeść szybko i smacznie – mówi właścicielka.

 

Wyszukane wschodnie potrawy, to specjalność bistra, a to za sprawą doświadczonej ukraińskiej kucharki. Stąd sybirskie pielmieni robi prawdziwą furorę, nie tylko wśród jarocinian. – Skosztować tego dania przyjeżdżają także goście z dalszych stron, a jarocinianie zapraszają swoich gości, aby spróbowali tego przysmaku – mówi Paulina Kłopocka, właścicielka bistra.

 

Nie sposób oprzeć się także naleśnikom. Oczywiście podawane są tradycyjnie na słodko, ale sporą rzeszę „fanów” mają także te wytrawne, na przykład z kurczakiem i grillowanymi warzywami, zapiekane z serem. Właścicielka bistra ma w gronie swoich znajomych z czasów studiów pływaczkę i olimpijkę z Rio – Alicję Tchórz. To właśnie przedstawiciele tej dyscypliny goszcząc przejazdem zachwycają się tym daniem.

Trzeba oczywiście wspomnieć o pierogach, robionych na miejscu i sprzedawanych na sztuki. Farsz do wyboru: ruskie, z mięsem, ze szpinakiem, serowo-waniliowe, z pieczarkami i natką pietruszki... Jak widać bistro nie trzyma się sztywnych reguł i wciąż ewoluuje. - Chcemy dopasować się do naszych gości – podsumowuje właścicielka. Chciałoby się rzec: „u przyjaciół, a smacznie jak u mamy”.

A jeśli nie mamy możliwości udania się do „Bistra u Przyjaciół”, to możemy skorzystać z oferty dowozów. Od poniedziałku do piątku oferowane są dania dnia (zupa + drugie danie) w cenie 16 zł.

A gdy nie masz ochoty na obiad, to w „Bistrze u Przyjaciół” zawsze wypijesz dobrą kawę, która postawi Cię na nogi. Polecamy wyśmienitą, wypalaną w Mediolanie, włoską Portioli. Tego smaku i zapachu szybko nie zapomnisz...

 

Na tym oczywiście nie koniec. W bistro do dyspozycji gości są dwie sale, które w sumie mogą pomieścić 120 osób. - Jeśli chodzi o imprezy okolicznościowe, przywiązujemy do nich ogromną wagę. Uwielbiamy dekorować stoły, kwiaty. Jeśli nasi goście chcą u nas spędzić ważny dla nich dzień, np. urodziny, rocznica, wesele, to chcemy sprawić, aby czuli się wyjątkowo. Każdy detal się liczy – kończy P. Kłopocka.

Godziny otwarcia:

  • od poniedziałku do czwartku – 12.00 – 22.00
  • piątek, sobota – 12.00 – 24.00
  • niedziela – 12.00 – 20.00




Zapytaj prawnika